 |
Izabela Filipiak
Jest autorką zbiorów opowiadań "Śmierć i spirala" (1992) i "Niebieska menażeria" (1997), powieści "Absolutna amnezja" (1995), podręcznika "Twórcze pisanie dla młodych panien" (1999) oraz tomu poezji "Madame Intuita" (2002), a także tekstów krytycznych, recenzji literackich, esejów i dramatów. Ostatnio opublikowała (polecamy): powieść pt. "Alma" i "Kulturę obrażonych" .Publikowała m.in. w "Kresach", "Katedrze", "Arkuszu", "Res Publice Nowej", "Ex Librisie" i "Gazecie Wyborczej". Mieszka nad Zatoką San Francisco.
Fragmenty nowej książki Izabeli Filipiak, poświęconej Marii Komornickiej, można przeczytać w dziale "Wydarzenia artystyczne". Zapraszamy. |
POWRÓT – 20-06-2005 23:23:34

Martwi mnie tylko, że nawet historia naszych latyfundiów nie rozwiązała się ani nie domknęła i że to wszystko będzie trwać, nie da się ani odłożyć, domknąć, zapomnieć. Po tym, jak we wtorek stałam ponad trzy godziny na lotnisku w kolejce do odprawy, wciąż jestem chora - katar, wysuszona skóra, pękające naczyńka krwionośne, obsunięta immunologia, jakby czas było kłaść się do trumny. Kolejka stała posłusznie złożona z pasażerów czterech opóźniających się w ten sposób samolotów, którzy nie interweniowali w biurze LOTu, bo "to nic nie da", najwyżej "będzie jeszcze gorzej". No proszę, jacy wyćwiczeni, takimi ludźmi to aż miło będzie rządzić. Poszłam więc sama zapytać, czy ci na górze wiedzą, co dzieje się na dole. Wiedzą. Pewnie, dlaczego mieliby nie wiedzieć? A dlaczego nic z tym nie zrobią? A dlatego, że lotnisko jest rozbudowywane. Przyjmuję do wiadomości, tylko potem śladów tej budowy nie widzę, chyba że lotnisko zmienia się w pastwisko. Kto powiedział, że latanie jest naturalne? Ja mam przeczucie, że nie jest. Gdyby Pan Bóg chciał, żeby ludzie latali, toby im dał skrzydła. Tymczasem moi współkolejkowicze, niczym w socjologicznym eksperymencie, zajmowali się przez te trzy godziny tarasowaniem drogi innym pasażerom, którzy chcieli w poprzek ich kolejki przejść. Ludzie przechodzili więc przd moim nosem, bo gdzie indziej im nie pozwalano, gdzie indziej było: Nie, nie i nie! Maniek przestaw te walizke! Co wam, panowie, odwracam się w końcu, przeszkadza, że ktoś przed wami kolejkę tę przetnie. Co wam ubędzie? Kilogramów ubędzie, pozwala sobie zażartować Maniek, a ja odpowiadam, bo już się przebudziłam: Chyba w mózgu. Ale co z tego? Nic poza tym, że mój samolot przesiadkowy nie czekając na guzdralski LOT odleci i będę musiała czekać na następny, podróż przedłuży się więc do 20 godzin, a teraz jestem zbyt chora, żeby napisać skargę, poza tym szkoda czasu, bo to wszak jak z porodem w państwowym szpitalu, najlepiej zapomnieć. Tymczasem prezydent miasta Warszawy rozbestwia Młodzież Wszechpolską. Narobi mu jeszcze ta MW na głowę, ale zanim to nastąpi, Polska będzie musiała przez najbliższych kilka lat znosić arogancję młodocianych psychopatów przekonanych, że im wszystko wolno. A gdzie ja? Gdzie moje miejsce, kiedy już usunęłam się stamtąd, gdzie mogłam najwyżej bezcelowo, a zatem nieco maniakalnie rozpoznawać reguły patologicznej rodziny wyniesione do rangi politycznego credo: wygrywa ten, kto ma siłę zastraszyć innych? Czy to się dało przewidzieć? Tak, mój instynkt podpowiadał mi na początku lat 90., że to, czego obawiałam się w polskiej kulturze od zawsze nie zmieniło się wraz z przełomem 1989 roku. Ale nie mogłam stać się pełną osobą nie zmierzywszy się uprzednio z tym. A co teraz i co z tego, jeśli na resztę tymczasem mogło się zrobić za późno? Trochę za bardzo chora, żeby się cieszyć, że zrobiłam dla Em wszystko, co było w mojej mocy, jestem pewna, że kiedyś będę miała siłę się z tego cieszyć. Tym samym opowieść o tej podróży się kończy. Potem już nieczego nie da się przewidzieć, będzie więc zupełnie tak, jak chciałam.
|
POWRÓT – 20-06-2005 23:23:34
 Martwi mnie tylko, że nawet historia naszych latyfundiów nie rozwiązała się ani nie domknęła i że to wszystko będzie trwać, nie da się ani odłoży...więcej ››
|
INTERCITY KRAKóW-WARSZAWA – 13-06-2005 14:14:14
 Dworek Białoprądnicki, cóż to za zjawisko! Dworkowe ganki wśród zielonej ciszy. Niewyspana, ale uspokojona, bo do południa zdążyłam się już w dużej cz...więcej ››
|
PARADA – 13-06-2005 14:11:51

My, Duńczycy, jesteśmy dumni z tego, że ludzie należący do mniejszości czują się wśród nas dobrze. Tak mówił miły pan Duńczyk na konferencji m...więcej ››
|
NIE JESTEM NA LIŚCIE – 13-06-2005 14:02:14
 Piątek, w biegu kupuję Halince fiszki do nauki angielskiego poziom trzeci, a potem wpadam do PANu, dowiedzieć się, czy to, co zostało, mogę spłacić w ...więcej ››
|
SŁYSZAŁEM – 11-06-2005 20:44:12
 W pociągu do Gdyni (ostatnim w środę, żeby zdążyć na czwartek) telefonuję do Karoliny, mojej młodszej agentki, żeby domówić się w kwestii czytania w p...więcej ››
|
ZĄBKI – 11-06-2005 18:48:22

W poniedziałek kanał Kultura, wieczorem jadę do Sosnowca, we wtorek rano Uniwersytet Śląski, wieczorem Kraków, Bunkier sztuki, w środę dentyst...więcej ››
|
ŚWIĄTYNIA – 5-06-2005 21:46:33
 Jest środek nocy, a ja zmierzam do Utopii. Zamiary mam poznawcze: klub jest modny, zarazem selektywny, wchodzi się na zaproszenia, albo po znajomości,...więcej ››
|
GORĄCZKA – 4-06-2005 17:00:57
 W ten sam czwartek wieczorem wybieram się na wykład Kitlińskiego w CSW. Zaczyna się od Joli Lothe, ubranej w dekadencką czerń, suknię z czarnej koronk...więcej ››
|
OPOWIADANIE – 4-06-2005 15:16:46
 Zaczynam się niepokoić, nie zdążę. Czego nie zdążę? Nie zdążę pojechać do archiwum w Kutnie, przeczytać wszystkich rękopisów w archiwum na Krzywym Kol...więcej ››
|
SOPOT – 23-05-2005 19:24:07
 Jako że nie pojechałam do Torunia, mogłam spotkać się z Nataszą Goerke. Nie rozmawiałyśmy wiele, ale przecież narozmawiałyśmy się już tyle w przeszłoś...więcej ››
|
BLOG – 23-05-2005 19:12:48
 Myślałam, że nikt tego nie czyta, nie zagląda, bo i po co? Ja w każdym razie nie czytałam. Zapisywałam tylko, nie czytałam ponownie, a to, c...więcej ››
|
NADZIEJA – 19-05-2005 23:10:39
 Niedoszły Toruń oczywiście. Zdecydowałam się nie pojechać, a teraz mogę analizować. Otóż najpierw uczyniłam tak dlatego, że nie zapisałam w pamięci ko...więcej ››
|
NAUCZANIE – 19-05-2005 01:02:40
 Już środa, zgodziłam się zastąpić Agatę Tuszyńską na zajęciach z biografii, opowiadam więc o tym, co mam pod ręką, o Marii Komornickiej, o zbieraniu m...więcej ››
|
ODLICZANIE – 18-05-2005 11:07:09
 Wracam z Katowic w niedzielę, momentalnie kładę się do łóżka z książką i rozmyślam, że owszem, miłe to wszystko, zadbana jestem, zapraszana, karmiona,...więcej ››
|
PRZYJEMNOŚĆ – 18-05-2005 10:31:19
 Przyjemność zaczyna się w Krakowie, może nie od razu, ale na godzinę przed spotkaniem, na schodach (chcę pójść na miasto? nie, raczej do mojego niezmi...więcej ››
|
KOINCYDENCJA – 12-05-2005 16:36:37
 "Czy idziesz na wystawę w CSW w czwartek?" Chodzi o wystawę pt. Kobieta, przygotowaną pod patronatem Marii Janion. "Nie", odpowiadam Bożence U. "A cze...więcej ››
|
CZYTANIE – 12-05-2005 13:22:00
 Kto by pomyślał, że tyle talentów w nas się kryje, moi wydawcy czytają jak urodzeni aktorzy, Ela Manthey, agentka teatralna w końcu, ma przed sobą tru...więcej ››
|
MIEJSCE – 12-05-2005 12:44:28
 Już dwie osoby zwierzyły mi się, że one też "stanęły przed podobną decyzją", ale innego dokonały wyboru. Wyboru! Tak mówi M. znad filiżanki herbaty: "...więcej ››
|
WIEK – 8-05-2005 05:28:54
 Jest rok 1996, występuję (wciąż boję się wtedy jeszcze kamery) w programie pod ckliwym tytułem "Skąd ta wrażliwość?" Gdzieś w środku nagrania, gdy roz...więcej ››
|
NOC – 8-05-2005 04:43:53
 Miało być to łagodne przejście i ostatnim razem, rok temu, tak było. Stworzyłam sobie wtedy naprędce teorię, że dziewięciogodzinna zmiana czasu jest i...więcej ››
|
ŁÓDŹ – 7-05-2005 20:08:25
 Książki zjawiają się na piętnaście minut przed moim wyjściem do pociągu. Spodziewałam się - owszem, można powiedzieć, że nawykłam i dlatego na p...więcej ››
|
LOTNISKO – 7-05-2005 19:34:47
 Nie było tak źle, naprawdę, jak na 20 godzin podróży, czuję się całkiem znośnie. Odwieziona przez K. trafiam do Bożenki U., odebrać swoją kołderkę. A ...więcej ››
|
SAMOLOT – 2-05-2005 09:26:32
 Nie umiem pisać bez cenzury. Cenzura dobrze mi akurat robi. Buduje dystans. Zmusza do poprawek. Ale co tam - raz na ludowo - może nie tyle warto sprób...więcej ››
|
|
|
|