strona główna Poniedziałek, 6 września 2010 
strona główna
szukaj
  Bez cenzurylogowanie  

Izabela Filipiak

Jest autorką zbiorów opowiadań "Śmierć i spirala" (1992) i "Niebieska menażeria" (1997), powieści "Absolutna amnezja" (1995), podręcznika "Twórcze pisanie dla młodych panien" (1999) oraz tomu poezji "Madame Intuita" (2002), a także tekstów krytycznych, recenzji literackich, esejów i dramatów. Ostatnio opublikowała (polecamy): powieść pt. "Alma" i "Kulturę obrażonych" .Publikowała m.in. w "Kresach", "Katedrze", "Arkuszu", "Res Publice Nowej", "Ex Librisie" i "Gazecie Wyborczej". Mieszka nad Zatoką San Francisco.
Fragmenty nowej książki Izabeli Filipiak, poświęconej Marii Komornickiej, można przeczytać w dziale "Wydarzenia artystyczne". Zapraszamy.
PRZYJEMNOŚĆ – 18-05-2005 10:31:19


Przyjemność zaczyna się w Krakowie, może nie od razu, ale na godzinę przed spotkaniem, na schodach (chcę pójść na miasto? nie, raczej do mojego niezmiernie atrakcyjnego, tymczasowego mieszkania na piętrze) spotykam trzy moje studentki z krakowskiego Studium, Ewę J., Ewę S. i Justynę. Następuje więc zmiana kierunku i schodzimy do kawiarni na dole, tam, wśród pnączy, na wiklinowych stolikach, rozmawiamy i czuję, jak coś dotąd wyrwanego z kontekstu przyjemnie się we mnie stabilizuje. Wypijam przy tym dwa podłużne kieliszki białego wina, bo wyobrażam sobie z jakiegoś powodu, że oprócz mych studentek przyjdą może jeszcze ze trzy osoby i będzie nas razem sześć, może nawet nie będę im opowiadać o mojej książce, tylko o jakiejś innej, o Witkowskiego "Lubiewie" dajmy na to, którą czytałam właśnie z przyjemnością. Wracamy, a tam pełna sala, wyczekiwanie na twarzach. I moja chwilowa panika, bo zapowiada się, że coś tym wyczekującym młodym osobom będę musiała jednak opowiedzieć, powinnam zatem wytrzeźwieć. Co czynię w ciągu następnych trzech minut na górze i już, jakbym miała gdzieś ukryty guzik, który wystarczy nacisnąć, opowiadam różne rzeczy bez przerwy przez półtorej godziny, jest to właściwie mały wykład, ale przecież dlaczego nie, Maria Komornicka to przecież temat ciekawy. Przez ostatnie pół godziny odpowiadam na pytania, nieliczne i nieśmiałe, bo publiczność młodziutka, chyba trochę wstydzi się pytać. Potem przez dłuższą chwilę podpisuję książki i czuję, że jest to pierwsze normalne spotkania autorskie, że nie kopię rowów za dnia, żeby zakopywać je w nocy, nie przelewam z pustego w próżne, tylko być może to wszystko ma sens. Potem wieczór, próbujemy znaleźć "kawiarnię z manekinem", którą zapamiętałam, obok Teatru Starego i to też się udaje. W sobotę wcześnie przebudzona, ale pełna przedziwnej energii wyruszam do Biblioteki Wojewódzkiej na to nieszczęsne spotkanie, co ma się odbyć o 10.30 z samego rana, nie zastanawiam się dłużej, kto na to przyjdzie (ja bym nie przyszła, spałabym), no i też słusznie, są wśród nas ludzie, którzy jednak wstają. Znów opowiadam przez półtorej godziny właściwie bez przerwy. Czytam, wyjaśniam, komentuję samą siebie i sama sobie zadaję pytania. Przyszła Monika Mostowik, przyniosła bukiecik białych frezji. Chwilę potem, niosąc większy i też prześliczny bukiet od Biblioteki wychodzimy w pośpiechu, bo po nas już same sutanny. Z koleżanką Moniki, na którą lubię patrzeć, jedziemy do Chimery na Kazimierz. Tam rozmawiamy, słońce świeci za oknem, w którym usiadłyśmy, czas płynie lekko, jestem zachwycona, mogłabym tak trwać i dawać się osnuwać powietrzu i rozmowie, a a dłuższą chwilę później, razem z kwiatami, plakatami, walizeczką odwieziona zostaje na dworzec i wstawiona do pociągu, który okazuje się osobowym (Ewa W. tego nie zauważyła), w którym skasowano nawet pierwszą klasę. Ale nadal jest przyjemnie, miły górnik przypilnuje mi rzeczy, gdy wychodzę na chwilę do toalety (która jest, na szczęście), a potem już na dworcu odbiera mnie Monika i dalej tak płynę, przekazywana niejako z rąk do rąk, do Chorzowa, gdzie przez noc mam mieszkać. Tam, chwilowo padam. Spotkanie zaczyna się o 19tej. Intacto jest klubem, a teraz, chociaż jest sobota, nie pojawia się zwykłe, rozrywkowe towarzystwo. Dziewczęta wystraszyły się literatury. Może to lepiej? Ale publiczność jest, rozumna i sensowna, a spotkanie prowadzi barmanka, która za dnia studiuje kulturoznawstwo, przejęta i obryta. Muszę uważać, tam przyzwyczaiłam się do samotnego prowadzenia "wykładów" przed publicznością, że trudność mi sprawia rozmowa. Dalsza część wieczoru to już konwersacja przy "naszym" stole, Monika, właścicielka klubu, jest zadowolona, widać nie przeszkadza jej, że nie przyszły tradycyjne konsumentki literatury. Jest Ewa z Iwoną, której wcześniej nie znałam, a która ma taki problem, że musi się ze mną nie zgadzać we wszystkim. Chyba sama siebie nie słyszy. Biedna Ewa. Będzie czytać za tydzień w tym samym Intacto, swoją poezję, niesamowicie dobrą.














KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
[ dodaj swój komentarz ]


POWRÓT – 20-06-2005 23:23:34

Martwi mnie tylko, że nawet historia naszych latyfundiów nie rozwiązała się ani nie domknęła i że to wszystko będzie trwać, nie da się ani odłoży...więcej ››

INTERCITY KRAKóW-WARSZAWA – 13-06-2005 14:14:14

Dworek Białoprądnicki, cóż to za zjawisko! Dworkowe ganki wśród zielonej ciszy. Niewyspana, ale uspokojona, bo do południa zdążyłam się już w dużej cz...więcej ››

PARADA – 13-06-2005 14:11:51

  My, Duńczycy, jesteśmy dumni z tego, że ludzie należący do mniejszości czują się wśród nas dobrze. Tak mówił miły pan Duńczyk na konferencji m...więcej ››

NIE JESTEM NA LIŚCIE – 13-06-2005 14:02:14

Piątek, w biegu kupuję Halince fiszki do nauki angielskiego poziom trzeci, a potem wpadam do PANu, dowiedzieć się, czy to, co zostało, mogę spłacić w ...więcej ››

SŁYSZAŁEM – 11-06-2005 20:44:12

W pociągu do Gdyni (ostatnim w środę, żeby zdążyć na czwartek) telefonuję do Karoliny, mojej młodszej agentki, żeby domówić się w kwestii czytania w p...więcej ››

ZĄBKI – 11-06-2005 18:48:22

  W poniedziałek kanał Kultura, wieczorem jadę do Sosnowca, we wtorek rano Uniwersytet Śląski, wieczorem Kraków, Bunkier sztuki, w środę dentyst...więcej ››

ŚWIĄTYNIA – 5-06-2005 21:46:33

Jest środek nocy, a ja zmierzam do Utopii. Zamiary mam poznawcze: klub jest modny, zarazem selektywny, wchodzi się na zaproszenia, albo po znajomości,...więcej ››

GORĄCZKA – 4-06-2005 17:00:57

W ten sam czwartek wieczorem wybieram się na wykład Kitlińskiego w CSW. Zaczyna się od Joli Lothe, ubranej w dekadencką czerń, suknię z czarnej koronk...więcej ››

OPOWIADANIE – 4-06-2005 15:16:46

Zaczynam się niepokoić, nie zdążę. Czego nie zdążę? Nie zdążę pojechać do archiwum w Kutnie, przeczytać wszystkich rękopisów w archiwum na Krzywym Kol...więcej ››

SOPOT – 23-05-2005 19:24:07

Jako że nie pojechałam do Torunia, mogłam spotkać się z Nataszą Goerke. Nie rozmawiałyśmy wiele, ale przecież narozmawiałyśmy się już tyle w przeszłoś...więcej ››

BLOG – 23-05-2005 19:12:48

Myślałam, że nikt tego nie czyta, nie zagląda, bo i po co? Ja w każdym razie nie czytałam. Zapisywałam tylko, nie czytałam ponownie, a to, c...więcej ››

NADZIEJA – 19-05-2005 23:10:39

Niedoszły Toruń oczywiście. Zdecydowałam się nie pojechać, a teraz mogę analizować. Otóż najpierw uczyniłam tak dlatego, że nie zapisałam w pamięci ko...więcej ››

NAUCZANIE – 19-05-2005 01:02:40

Już środa, zgodziłam się zastąpić Agatę Tuszyńską na zajęciach z biografii, opowiadam więc o tym, co mam pod ręką, o Marii Komornickiej, o zbieraniu m...więcej ››

ODLICZANIE – 18-05-2005 11:07:09

Wracam z Katowic w niedzielę, momentalnie kładę się do łóżka z książką i rozmyślam, że owszem, miłe to wszystko, zadbana jestem, zapraszana, karmiona,...więcej ››

PRZYJEMNOŚĆ – 18-05-2005 10:31:19

Przyjemność zaczyna się w Krakowie, może nie od razu, ale na godzinę przed spotkaniem, na schodach (chcę pójść na miasto? nie, raczej do mojego niezmi...więcej ››

KOINCYDENCJA – 12-05-2005 16:36:37

"Czy idziesz na wystawę w CSW w czwartek?" Chodzi o wystawę pt. Kobieta, przygotowaną pod patronatem Marii Janion. "Nie", odpowiadam Bożence U. "A cze...więcej ››

CZYTANIE – 12-05-2005 13:22:00

Kto by pomyślał, że tyle talentów w nas się kryje, moi wydawcy czytają jak urodzeni aktorzy, Ela Manthey, agentka teatralna w końcu, ma przed sobą tru...więcej ››

MIEJSCE – 12-05-2005 12:44:28

Już dwie osoby zwierzyły mi się, że one też "stanęły przed podobną decyzją", ale innego dokonały wyboru. Wyboru! Tak mówi M. znad filiżanki herbaty: "...więcej ››

WIEK – 8-05-2005 05:28:54

Jest rok 1996, występuję (wciąż boję się wtedy jeszcze kamery) w programie pod ckliwym tytułem "Skąd ta wrażliwość?" Gdzieś w środku nagrania, gdy roz...więcej ››

NOC – 8-05-2005 04:43:53

Miało być to łagodne przejście i ostatnim razem, rok temu, tak było. Stworzyłam sobie wtedy naprędce teorię, że dziewięciogodzinna zmiana czasu jest i...więcej ››

ŁÓDŹ – 7-05-2005 20:08:25

Książki zjawiają się na piętnaście minut przed moim wyjściem do pociągu. Spodziewałam się  - owszem, można powiedzieć, że nawykłam i dlatego na p...więcej ››

LOTNISKO – 7-05-2005 19:34:47

Nie było tak źle, naprawdę, jak na 20 godzin podróży, czuję się całkiem znośnie. Odwieziona przez K. trafiam do Bożenki U., odebrać swoją kołderkę. A ...więcej ››

SAMOLOT – 2-05-2005 09:26:32

Nie umiem pisać bez cenzury. Cenzura dobrze mi akurat robi. Buduje dystans. Zmusza do poprawek. Ale co tam - raz na ludowo - może nie tyle warto sprób...więcej ››






[ wstecz | strona główna ]

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, zapisz się na listę:    Imię: E-mail: